Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Na jagody - streszczenie

w postaci leśnych myszek z takim impetem, że Jaś „ledwie że nie zgubił w pędzie czerwonego kapelusza”. Nagle rozległo się „prr” i konie stanęły. Oczom Jasia ukazały się panny w białych sukieneczkach, czerwonych czapeczkach na głowach, ze złotymi warkoczykami i „każda w ręku miała robotę”, pilnie czyniła, to co pani Ochmistrzyni. Chłopcy ukłonili się żwawo, „oczy w lewo, nosy w prawo, jak przystoi dla honoru”. Najstarszy z królewiczów przedstawił małego Janka pięciu pannom Borówczankom. Wszystkie panienki okazały się być sierotkami wychowywanymi przez swoją ciotkę. Rozpoczęła się rozmowa, z której dowiadujemy się o kłótni pana czyżyka z żoną, że powieszono jastrzębia, który podkradał drozdom dzieci, o psotach dudka, o księżycu świecącym nocą, o brzózkach, które pannom suknie tkały. Pierwsza panna miała na imię Basia, druga Julka, trzecia Kasia, następne Zosia i Hania. Panny zebrały koszyk jagód i podarowały Jasiowi. Przyniosły także dla pani Borówczyny hamak z pajęczyny i rozpoczęła się zabawa. Królewicze kręcili bicze z piasku. Julka, Zosia, Kasia śpiewały wesołe piosenki, a Basia bawiła się hamakiem. Ciotka oznajmiła, że Hania wcieliła się w rolę gospodyni słowami: „pójdźcie podjeść, czym bór darzy, Hania dzisiaj gospodarzy”. Podczas uczty było gwarnie i wesoło, odganiano osy i bąki, aż nagle rozległo się dzwonienie liliowych dzwonków, rosa pokryła trawę, a zza gór i morza nadeszła wieczorna zorza. Królewicze zerwali się i wskoczyli na wóz. „Jakby z wiatrem pędziła bryka... Janek trzymał się koszyka”. Zatrzymali się dopiero przed dworem króla. Władca powitał ich radośnie. Jasiek ocknął się na dźwięk bicza i wtem zniknął król i jego cały dwór. Chłopiec pomyślał, że zasnął na pniu i „przespał tyle czasu”, jednak obok niego stały napełnione jagodami dwie krobki. Jaś wrócił do domu. Cicho stanął w progu, zerwał cały dzbanek jaskrów, obok filiżanek na stole postawił dwie krobeczki jagód. Na karteczce papieru napisał: "Mojej Mamie zdrowia życzę!”. Nad życzeniami narysował królewicza, a pod nimi panny Borówczanki. Mama bardzo ucieszyła się z podarunku i zaraz podała jagody z cukrem i śmietaną. Wszyscy domownicy podziwiali królewicza i panny Borówczanki, które namalował mały Jasiu.